2002.11.03 - Konferencja z okazji 20-lecia założenia KCHČSV - Nitra (SK)

Konferencja została zorganizowana w rocznicę 20-lecia założenia Klubu Hodowców Czechosłowackiego Wilczaka. Nie jest to jednak pomysł nowy - pierwsze takie spotkanie odbyło się w roku 1997 i od tego czasu słowackim czeweczkarzom bardzo zależy, żeby co jakiś czas odbywały się spotkania fanów tej rasy z różnych krajów by móc dyskutować o stanie rasy, jej problemach i zadaniach do wykonania.

Tegoroczna konferencja odbyła się tuż po VI Europejskiej Wystawie CzW w sali konferencyjnej pobliskiego Agrokomplexu.

Tematem spotkania była hodowla czechosłowackiego wilczaka od 1991. Rozpoczęła je przedmowa honorowego prezydenta klubu KCHCSV SR Františka Rosíka o historii rasy i tego jak doszło do utworzenia klubu oraz uznania CzW. Następnie głos zabrała Sona Bognárová opisując swoją przygodę z wilczakami: "Nasze początki w klubie". Prawdziwą przyjemnością było oglądanie zdjęć z pierwszych lat działania klubu (możliwe, że uda się je nam zdobyć, a po zeskanowaniu zaprezentować także tym, którzy nie mieli szczęścia przyjechać do Nitry). Całkiem inną atmosferę miała prezentacja Oskára Dóry "Wspomnienia" - przypomniał on tych, którzy wiele dla rasy zrobili, ale nie biorą już udziału w życiu czeweczkarzy. Na spotkanie przybył też przewodniczący słowackiego Związku Kynologicznego w Słowacji (SKJ) Štefan Štefík. Przedstawił on jak wyglądała praca nad uznaniem rasy przez FCI i ile starań było potrzebnych, by przekonać do niej także innych kynologów. Stwierdził, że oglądanie ringu wilczaków sprawiło mu prawdziwą przyjemność, gdyż osobniki strachliwe są obecnie niechlubnymi wyjątkami. Widać, że hodowla idzie w dobrym kierunku, bo nie jest ważne by wilczak był piękny. Ma być przede wszystkim mądry. Zwrócił też uwagę, że pojawiła się konkurencja dla naszej rasy, gdyż został uznany biały owczarek amerykańsko-kanadyjski. Osobiście níe widzę jednak takiego zagrożenia. Białe ONy mogą być "groźne" dla owczarków niemieckich, ale od wilczaków zbyt różnią się wyglądem i charakterem, więc nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek zrezygnował z CzW dla tej nowej rasy... Oficjalną część konferencji zakończył referat przewodniczącej słowackiego klubu Doc. Ing. Emílii Kollárovej o "Hodowli CzW od roku 1991". przedstawiający w liczbach ostatnie 10 lat.

Przyszła kolej na dyskusje. Poruszono kilka interesujących wątków w tym m.in. pan Rosík opowiedział o uznaniu rasy i o tym, że praca propagatorów rasy nie poszła na marne i na konferencji w Meksyku w 1999 roku z 42 delegatów "za" uznaniem rasy głosowało ... 42, czyli wszyscy. Michael Eichhorn przedstawił krótko sytuację tej rasy w Niemczech i poinformował o naukowcu z Wiednia, który w swojej publikacji poświęcił 20 stron właśnie wilczakom. Wynika z niej, że Saarloos Wolfhond jest rasą genetycznie martwą, "nasz" wilczak ma się jednak dobrze, choć nadal należy uważać. Kontrola oraz chów kontrolowany zdały więc swój egzamin... Mária Glosová poinformowała zebranych, że pozytywnie została też rozpatrzona przez FCI prośba o uznanie egzaminów wytrzymałościowych dla CzW i już od następnego roku będzie można zaliczać SV1 (40 km), SV2 (70 km) i SV3 (100 km). Obecnie pozostaje jeszcze dopracowanie regulaminów oraz wyznaczenie sędziów.

Konferencję zakończyły wspólne rozmowy oraz poczęstunek. Mam nadzieję, że i w przyszłym roku ponownie się spotkamy. Może uda się wtedy wygospodarować więcej czasu na referaty przygotowane też przez przestawicieli innych krajów "członkowskich". Miło byłoby wysłuchać jak wyglada stan rasy np. we Włoszech, Francji czy na Węgrzech. Może warto byłoby przekształcić konferencję w coroczny przegląd osiągnięć hodowlanych, który dla hodowców z innych krajów, którzy nie mogą brać udziału w szkoleniach i innych spotkaniach, byłby wyznacznikiem w jakim kierunku powinni prowadzić selekcję...

Margo