Wilczak z rodowodem czy bez?

W Polsce zapanowała nowa moda, bo za bezpapierowego ONa nikt nie da 200 ZŁ, a za "wilczaka" tak. Tak więc teraz co bardziej oświecony handlarz próbuje sprzedać szarego owczarka, jako szczenie CzW. Szkoda, że ludzie nie mają pojecia, że szary kolor nie zrobi z psa wilczaka. Większość CzW jest podobna do wilków - ich "podróbki" nigdy.... Sporo jeździliśmy po Polsce i widzieliśmy spore stadko szarych psów, ale jak dotąd tylko jeden, którego mieliśmy okazje widzieć osobiście rzeczywiście miał cechy wilczaka....

Inną sprawą są wymagania hodowlane - w Polsce bardzo łatwo jest zrobić minimum. Należy tylko pojechać na 3 wystawy i zarobić 3 oceny "doskonałe" (psy) lub "bardzo dobre" (suki). Ale.....taki pies musi byc NORMALNY. Tzn nie może rzucać się na ludzi, lub chodzić po ziemi bojąc się własnego cienia. Jeśli więc jakiś pies nie ma praw hodowlanych, to na 100% coś jest nie tak z jego charakterem. I niech pseudohodowca Wam nie wciska, że jemu nie zależało na papierach, bo pseudohodowcom zależy jedynie na pieniądzach, a możecie mi wierzyć - jeśli byliby w stanie zrobić to minimum hodowlane i potem sprzedawać szczeniaki za 1800ZŁ, to by tak zrobili, zamiast produkować szczenięta na lewo i puszczać je za 200ZŁ.... Jeśli więc kupisz pseudo-wilczaka lub jakąś nieznaną krzyżówkę, a szczeniaczek po jakimś czasie "dla zabawy" rzuci się na ciebie, lub kogoś z twojej rodziny, to nie wiń za to rasy, bo z rasą pies ten nie ma nic wspólnego...

Drugim powodem dla jakiego produkowane są psy bez papierów jest prześwietlenie na dysplazje (choroba ta powoduje nieuleczalne zniekształcenie stawów biodrowych, a w wyniku tego kulawizne - pies nie może chodzić). Aby mieć pewność, że pies hodowlany jest zdrowy robi się prześwietlenie. Jeśli okazuje się, że pies jest chory, to nie zostaje on dopuszczony do hodowli (tak jest w zasadzie w każdym kraju w Europie, a i w Polsce każdy szanujący się hodowca ma wykonane to badanie u wszystkich psów, na których hoduje). Jeśli jednak komuś zależy na kasie (znamy takie przypadki), to nie daje za wygraną i zaczyna rozmnażać chore psy. Oczywiście szczeniaki nie dostają papierów, a kupujący nie wie, że kupuje szczeniaka po chorych rodzicach, bo choroba ta ujawnia się zwykle koło 1 roku (lub później).

Z tego powodu mogę powiedzieć z ręką na sercu - nie znam ani jednego "lewego" miotu, gdzie rozmnażane byłyby zwierzęta "pełnowartościowe" - czyli zdrowe (przebadane) i wyglądające na wilczaki (na wystawach ocenione jako typowe).

DLACZEGO Z RODOWODEM?

  • pies taki nie jest "kotem w worku" , wiemy co kupujemy i jak będzie wyglądał osobnik dorosły,
  • mamy jakaś gwarancję, że z uroczego malucha nie wyrośnie agresywny psychol ani bojaźliwa galareta
  • minimalizujemy możliwość występowania chorób genetycznych (np. dysplazji, ktora w skrajnym przypadku powoduje śmierć zwierzęcia, w lżejszym konieczność noszenia na rękach),
  • nasz szczeniak najprawdopodobniej będzie prawidłowo zbudowany, co za tym idzie silny i zdrowy,
  • nie dajemy zarobić oszustom, zwykle usiłującym wystrychnąć nas na dudka,
  • kiedy nagle nabierzemy ochoty na pokazywanie swojego psa, możemy zacząć jeździć na wystawy (chociaż nie ma takiego obowiązku),
  • przy zakupie szczeniaka zwykle dostajemy umowę, która może stanowić podstawę do ewentualnych roszczeń,

DLACZEGO BEZ RODOWODU?

  • pozornie niska cena początkowa (towar wybrakowany zwykle jest tańszy - takie prawo rynku),
  • idealny dla ludzi lubiących niespodzianki, nikt nie wie tak naprawdę co z niego wyrośnienie (wbrew temu co mówią "hodowcy" psy bez papierów zwykle nie pochodzą od świetnych rodziców, nie są siódme, dziesiąte ... w miocie zwycięzcy świata itp.itd)
  • w przyszłości możliwość wydawania fortuny na zaprzyjaźnionego weterynarza i zgłębienia wiedzy weterynaryjnej ,
  • duża szansa na to, że nasze szczenię posiada bardzo liczne, choć rachityczne rodzeństwo, (psy w produkcji zwykle rozmnażane są przy każdej okazji) - jeśli poznamy właścicieli takich psów możemy wspólnie rozwiązywać częste problemy zdrowotne, socjalne i inne naszych pupilków,
  • NAJWAŻNIEJSZE - następnego psa kupimy kierując się rozsądkiem a nie fikcją cenową