2003.09.08 - Letni obóz wilczakowy - Rajecká Lesná (SK)

Wczoraj wieczorem dotarliśmy na miejsce obozu. I od razu pojawił się problem, którego nie przewidzieliśmy: okazało się, że nie ma tu zasięgu żadnej sieci GSM i jesteśmy odłączeni od świata

Więc jeśli ktoś chce się do nas dodzwonić, to niech się lepiej nagra na sekretarkę lub wyśle SMSa - będziemy się starali codziennie wszystko sprawdzać (również email), udając się parę kilometrów w stronę najbliższej wioski, gdzie jest już zasięg.

Co do samego obozu to jest tu świetnie: super teren (otoczony z trzech stron górami), strumyk pod nosem, dużo możliwości na wybieganie psów. Jak dotąd dotarła już ponad połowa uczestników (ze Słowacji, Czech, Francji, Polski, Słoweni i Holandi), a dzisiaj spodziewana jest reszta. W sumie ma się pojawić ok. 80 osób

No i mam przyjemność zaprezentować Wam najlepszą fotkę zrobioną na obozie, której autorem jest Philippe

TYTUŁ:

"Wilczaki nocą"

=======================


O ile Czechy stały pod znakiem szkolenia (bo uczestnicy są tu podzieleni na zamknięte grupy, więc bez swojej własnej ekipy nie ma co liczyć na jakieś nowe kontakty), to towarzysko odbiliśmy sobie na Słowacji. W sumie obóz upłynąłby spokojnie, gdyby nie Bartek, który do wszystkiego się zgłaszał na ochotnika. Jeszcze potem w Niemczech musiałam wysłuchiwać od pewnego chłopczyka ze Słowacji, że tamte słowa Janka Polonego, że to Polacy mają załatwić drzewo z lasu były tylko żartem...

Słowacja to też góry i ... zero kontaktu ze światem (bo komórki nie działały ). Tak więc odpoczynek na całego. No, niby odpoczynek. Tzn gdyby nie liczyć biegu (dez)orientacyjnego ze szczytu na szczyt, wyprawy na Kl'aka, siatkówki w pełnym słońcu i powrotów ze wspólnego ogniska jako ostatnia grupa...

Słowacja to też spotkanie hodowców. Nasz domek robił furorę - mieliśmy najwięcej CzW na jednego mieszkańca chatki By oglądać psy przychodziły całe pielgrzymki.... Wilczy wygląd Anubis Wolfa robił swoje - mały ma już kilka propozycji krycia, gdy będzie pełnoletni, czyli na przyszły rok.


Anubis Wolf z Peronówki

Jednak na przeglądzie hodowlanym najbardziej spodobała się Andariel - całe szczęście, że Daniel nie przyjął propozycji sędziego na jej odsprzedaż i mała zostanie w Polsce Swoje prawa hodowlane uzyskały też Dragon Eden severui Fany Křivoklátský Atos. Tak więc jak dotąd wszystkie psy, na których się u nas hoduje mają prawa hodowlane z krajów pochodzenia rasy. Tak trzymać...


Andariel Wolf z Peronówki, Fany Křivoklátský Atos, Jola z Krotkovského dvora, Windswept Hillock's Sonja, Bolton Eden severu & Anubis Wolf z Peronówki

Słowacja to obóz duży (brakło nawet miejsca w chatkach) i międzynarodowy. Byli właściciele CzW ze Słowacji, Słowenii, Czech, Polski, Holandii, Niemiec i Francji. My najbardziej cieszyliśmy się, że przebiegł tak spokojnie.

Ale pech Philippe dał o sobie znać. Pewnie znacie już jego niemieckie przygody, gdy jechał do nas odebrać szczeniaka. I teraz nie mogło być inaczej.... W drodze powrotnej do domu do Paryża miał w Pradze stłuczkę - wjechał na samochód z przodu. Terenówce nic by nie było, ale hak holowniczy uszkodził chłodnice. Efekt - samochód stoi, a że to japończyk, to naprawa trwałaby kilka dni. Philippe zdecydował się na lot samolotem (wraz z czterema CzW, które miał ze sobą ). Tu chciałabym podziękować za pomoc Pavlowi, bo bez niego Philippe pewnie dostałby zawału podczas załatwiania hotelu, dogadywania się, a już na pewno podczas kłopotów na lotnisku....
Wszystko dobre co się dobrze kończy - Philippe się nie zraził, i nie tylko przyjedzie do Słowacji za rok, ale jak się uda to będzie też na obozie w Czechach....

Odpowiedzi