Psie staruszki i rynkowa wartosc wilczaka... ;)

9 Beträge / 0 new
Letzter Beitrag
Bild des Benutzers Rona
Offline
Beigetreten: 12/09/2006
Beiträge: 470
Psie staruszki i rynkowa wartosc wilczaka... ;)

Fachowcy którzy zakładali nam klimę sugerowali, że dla oszczędności powinniśmy ją wyłączać gdy wychodzimy z domu... Spokojnie wytłumaczyłam im, że całe ćwiczenie zrobiliśmy głównie ze względu na Tinkę, która bardzo źle znosi upały (po zeszłorocznym zawale ma arytmię, naczynia też pewnie w jej wieku dość są kruche...). Facet popatrzył sceptycznie i zapytał, ile kosztuję szczeniak tej rasy, a jak usłyszał, że ok. 2 tys wykrzyknął "To by se Pani ze dwa nowe psy kupiła za ten klimatyzator!" :mrgreen: I jak takiemu wytłumaczyć, że blisko 14-letni wilczak jest BEZCENNY!!! :wall: Wink

Więc o wilczo-szczęściu czy wilczo-piekle pogadamy za 10 lat... OK? Laughing out loud

Bild des Benutzers Shaluka
Offline
Beigetreten: 04/27/2007
Beiträge: 446
Psie staruszki i rynkowa wartosc wilczaka... ;)

Nie ma sprawy Smile Wink Ja to i tak juz rozumiem...

A Ronu wiesz ze ja tez mam Tine? tylko ze to przybleda,wyglada zupelnie jak ON-ek i ma juz 18 lat.. a jeszcze dwa lata temu miala szczeniaki.. Coz.. ona niigdy tak naprawde nie byla moja,bo mieszkala na naszym ośrodku,zawsze ja dokarmialismy i zrobilismy bude,ale i tak zawsze wybierala sobie inne miejsce na osrodku... A byla, jest tak niezwykle madra.. i prawie wclae nie widac po niej wieku,a napewno nie np. po siersci Wink Spytajcie Magro i Przemka,jak byl u mnie byli w szoku jak im powiedzialam ile ma lat.. Laughing out loud A jakie mieli miny Laughing out loud

Bild des Benutzers Rona
Offline
Beigetreten: 12/09/2006
Beiträge: 470
Psie staruszki i rynkowa wartosc wilczaka... ;)

[quote:5d2bfd8cdf="Shaluka"]Nie ma sprawy Smile Wink Ja to i tak juz rozumiem...

wyglada zupelnie jak ON-ek i ma juz 18 lat.. a jeszcze dwa lata temu miala szczeniaki..
WOW... jestem pod wrażeniem... :bow: Musi być niezwykłą sunią..

Ale mówiąc o wilczakowatych staruszkach miałam na myśli tę niesamowitą empatię wilczaków... One (jak to ktoś kiedyś pięknie powiedział) "wżerają się w dusze". Tzn. każdy pies staje się członkiem rodziny, domownikiem itd. Ale tu dochodzi jeszcze element bardzo silnej osobowości, pewnego rodzaju partnerstwa... wilczak nie jest nigdy do końca udomowiony, ma swoje własne poglądy na różne sprawy, najczęściej bardzo silną wolę.... i choć teoretycznie właściciel go wychowuje i socjalizuje - prawda jest taka, że to wilczak po trosze wychowuje właściciela...uczy go pokory i szacunku dla dzikiej natury. To jest jakby ciągły proces negocjowania zasad wzajemnych relacji - czasem ustąpi wilczak, czasem człowiek się dostosuje i w ten sposób tworzy się ta niesamowita stadna więź i wzajemny szacunek.

Właściciele, którzy tego nie są w stanie zrozumieć i próbują traktować wilczaka jak każdego innego psa, którego da się "ustawić" wg wzorca - pokazać mu kto rządzi, nauczyć posłuszeństwa, wyszkolić - często muszą CZW po jakimś czasie oddać, bo okazuje się, że sobie nie radzą, albo się z nim męczą, a on z nimi. Czasem takie doświadczenie kończy się nawet tragicznie.

Tę wewnwętrzną wolność wilczaków wyraźnie widać gdy czyta się opowiadanie Mirka Bednarskiego o Ringu, albo wspomnienie Margo o Bolu. Właściciele, którzy potrafią właściwie odczytywać sygnały wilczaków, potrafią myśleć kategoriami wilczego stada starają się zrozumieć dlaczego wilczak w danej chwili reaguje tak, a nie inaczej po latach mają przy sobie niezwykłą istotę, które stopniowo stają się częścią ich duszy i pozostają nawet wtedy gdy kiedyś jej zabraknie... Sad

Dlatego mówienie o szczęściu czy piekle troszeczkę mnie rozbawiło, bo wilczak funkcjonuje trochę jak "organ" rodziny, albo inaczej - część własnego ciała - nawet gdy nie jest idealna i czasem wkurza to jest jedyna w swoim rodzaju i niepowtarzalna i trudno wyobrazić sobie bez niej życie Wink

Bild des Benutzers Shaluka
Offline
Beigetreten: 04/27/2007
Beiträge: 446
Psie staruszki i rynkowa wartosc wilczaka... ;)

Oj Ronu chyba za powarznie wzielas nasze slowa,bo my naprawde kochamy nasze wilczaki.. i choc to jest krotki okres czasu w moim przypadku to i tak kocham ja i staranm sie zrozumiec jak moge,choc to gra w dwie strony.. Ja mialam dotychczas tez przykre historie z psiakami.. Trzy pieski w moim zyciu odeszly stanowczo zbyt wczesnie.. jedna suczka na raka macicy, druga miala wylew wewnetrzny.. miala tylko 7 miesiecy.. nawet sekcja zwlok nie wykazala co sie stalo.. a trzecia.. ta ktora byla mi najbardziej bliska,ktora byla ze mna najdluzej i byla najwieksza indywidualistka,a jednoczesnie najlepiej mnie rozumiejaca.. ktorej odbicie widze teraz w Ishtar .. zginela w wypadku.. Do tej pory we mnie zyje.. i teraz wiem ze zrobie wszystko by Ishtarka byla ze mna najdluzej jak sie da...
Z nia jest moje zycie czy to dobre czy zle Wink i jeszcze jak dolacza do na Bali jest juz pelnia szczescia..

Bild des Benutzers Rona
Offline
Beigetreten: 12/09/2006
Beiträge: 470
Psie staruszki i rynkowa wartosc wilczaka... ;)

[quote:3df136bbf9="Shaluka"]Oj Ronu chyba za powarznie wzielas nasze slowa,bo my naprawde kochamy nasze wilczaki....

Przecież wiem!!! Ich się nie da nie kochać... Wink Źle mnie zrozumiałaś.... po prostu rozbawiła mnie troszkę sama wizja że wilczak daje lub nie daje szczęścia... Powietrze tez nam daje szczęście, tylko o tym nie myślimy na co dzień. Laughing out loud Ale sorry, to tylko mój brak wyobraźni, Oooops bo nowy wilczak w domu to przecież tak, jakby ktoś wyszedł na łąkę, wziął głęboki oddech i to powietrze, a zarazem swoje szczęście poczuł....

Chciałam tylko zwrócić uwagę na fakt, że chociaż Wy pokochałyście swoje psiaki i wydaje się, że je rozumiecie i 'uczycie się ich', to nie każdy nadaje się na właściciela wilczaka, a i wilczak nie do każdego domu się nadaje... Laughing out loud

Bo... one czasem potrafią być uparte jak muły, fałszywe jak rude suki, dożarte w dążeniu do swoich nie zawsze zrozumiałych dla nas celów, namolne, nieposłuszne, marudzące, przekorne i żeby było mało.... zawsze zaczynają linieć gdy człowiek sobie kupi elegancki czarny ciuch... :mrgreen: a i tak są najwspanialsze na świecie... A osobiście najbardziej kocham w nich to, że uczą ludzi pokory i dystansu do siebie Smile

Bild des Benutzers Shaluka
Offline
Beigetreten: 04/27/2007
Beiträge: 446
Psie staruszki i rynkowa wartosc wilczaka... ;)

[quote:2c47e8c7fa="Rona"] A osobiście najbardziej kocham w nich to, że uczą ludzi pokory i dystansu do siebie Smile

Doskonale to rozumiem bo tez tak mam.. Ishtar juz teraz bardzo wiele mnie nauczyla.. powiem Ci ze do tej pry zajmowalam sie innymi psiakami, ale zxawsze trafialam na indywidualistow.. najwiekszymi bylychyba syberiany.. bo wilczaki bardziej potrafia sie usluchac.. Dlatego uwazamam ze obie te rasy wymagaja uwagi, czasu, poswiecenia, cierpliwosci.. milosci i bliskosci, sa to bowiem nizwykle madre psy.. I wlasnie dlatego tak bardzo smuci mnie i drazni kiedy ludzie biora te sp tylko ze wzgledu na ich wyglad, majac o nich znikoma wiedze o ile wogole maja.. Sad

Wiesz co tez w nich kocham? Fakt ze one potrafia wyczuc nastroj czlowieka nawet jesli na tworzy jego maluje sie usmiech.. i te ich sposoby by ten zly nastroj czlowiekowi minal..
Taaaak to sa niezwykle stworzenia...

Gia
Bild des Benutzers Gia
Offline
Beigetreten: 03/06/2007
Beiträge: 507
Psie staruszki i rynkowa wartosc wilczaka... ;)

Ja jeszcze nie mam swojego, ale taką więź mam z Garudą Wink jestem taką dobrą ciocią, która nie krzyknie, choćby się waliło i pozwoli na wszystko, choć niekoniecznie powinna Wink

Ale jak czytam Wasze opowieści, to myślę sobie, że bliźnięta rozdzielone w dzieciństwie czują brak czegoś/kogoś... tego swojego drugiego ja, a ja chyba tak mam z wilczakiem Smile

Bild des Benutzers Shaluka
Offline
Beigetreten: 04/27/2007
Beiträge: 446
Psie staruszki i rynkowa wartosc wilczaka... ;)

Oj, Narvana nie jest zazdrosna :badbad: No.. czasem trezba zwrocic uwage Wink Ja jestem jedyna jedynaczka w rodzinie,w calutkim drzewie genealogicznym Smile i chyba dlatego tak uwielbiam te stwory Cool

Bild des Benutzers Narvana
Offline
Beigetreten: 12/03/2005
Beiträge: 521
Psie staruszki i rynkowa wartosc wilczaka... ;)

zazdrosna nie jestem Tongue
a Gia ciocia faktycznie jest dobra, na wszystko pozwala... ehh Wink

ps. Gia, bede na pare dni we Wrocku z Garuda, to spacer obowiazkowo. No i jeszcze Marie bierzemy z huskym Smile
Moze Shaluka tez sie napatoczy...? Wink

Anmelden oder Registrieren um Kommentare zu schreiben