Miksy, mieszance, kundelki....

1 post / 0 new
Portret użytkownika Margo
Nieobecny
Zarejestrowany: 12/14/2010
Wpisy: 3289
Miksy, mieszance, kundelki....

Niedawno jedna w wlascicielek napisala, ze nie zdawala sobie sprawa z rozmiaru falszerstw rodowodow i ilosci pseudo-wilczakow w populacji CzW.... Rzeczywiscie zyjac w Polsce, gdzie hodowla psow rasowych rzadzi Zwiazek Kynologiczny trudno jest sobie wyobrazic, ze sa kraje, gdzie za kundelka stawia sie cene 1500EUR. I hodowca sprzedaje szczeniaki za takie sumy doskonale wiedzac, ze nikt nie zna pochodzenia rodzicow i tego czy sa to psy rasowe... Niewyobrazalne, ale to prawda....

Ale od poczatku....

W Polsce czlonkowie ZKwP moga rozmnazac jedynie psy rasowe - posiadajace oficjalne rodowody ZKwP lub krajow stowarzyszonych w FCI. Jesli sa watpliwosci co do czystosci rasowej danego psa/miotu mozna napisac prostest, a oddzial rozpocznie wyjasniania tej sytuacji. Gdy watpliwosci sie potwierdza hodowca zostanie zmuszony do wykonania badan DNA. Dzieki temu polskie rodowody na serio wiele gwarantuja. Takie postepowanie ogranicza tez do minimum rzesze roznego rodzaju oszustow.

Niestety nie wszedzie tak jest. Sa kraje takie jak Wlochy, Francja, Hiszpania (+ kilka innych), gdzie zajerestrowac mozna nawet kundelka, ktorego adoptowalismy ze schroniska/znalezlismy na ulicy. Nie musi on nawet przypominac wilczaka - Audrey Lupo Mutara wygladala jak mieszaniec malamuta z owczarkiem (nie bylo w niej nic z wilczaka), a mimo tego bez problemu wloski sedzia zezwolil na wydanie jej rodowodu CzW i uzycie jej w hodowli. I takich kundelkow, ktore z wilczakami nie mialy absolutnie nic wspolnego jest we w tych krajach o wiele wiecej.
Rejestracja kundelkow to pol biedy. Bo nie byloby wiekszego problemu, gdyby takie mieszance byly rejestrowane, ale jednoczesnie oznaczone. Aby nabywca mogly sam decydowac, czy chce kupic czystego wilczaka, czy tez siegnie po potomka kundelkow.
Jednak takie przepisy spowodowaly, ze nikt nie martwi sie podstawianymi miotami, zapisywaniem szczeniat na jednych rodzicow, podczas, gdy uzywa sie innych; krzyzowaniem wilczakow z Saarloosami, bialymi owczarkami i zwyklymi kundelkami. Dlaczego oszustwa hodowcow nikogo nie martwia i rodowody CzW dostaja biale owczarki? Bo Zwiazki w tych krajach wiedza, ze scigajac oszustow ubedzie im hodowcow placacych skladki, a mieszance i tak mozna zarejestrowac pierwszym sposobem....

Efekt jest taki, ze np w Francji rodzi sie co roku kilkadziesiat szczeniat, ale zaledwie kilka miotow jest rasowe. Jest tam kilkadziesiat hodowli, ale jedynie 3-4 maja prawdziwe Czechoslowackie Wilczaki....
We Wloszech jest troche lepiej, ale ich sytuacja staje sie z roku na rok coraz gorsza.

O ile wiec w Polsce czystosc rasowa rodzacych sie miotow gwarantuje Zwiazek Kynologiczny, o tyle we wspomnianych krajach Zwiazki Kynologiczne i wydawane szczeniakom rodowody FCI nie gwarantuja absolutnie niczego...
Polegac mozna TYLKO I WYLACZNIE na slowie i renomie hodowcy...
To jest powod dla jakiego np ogromna ilosc hodowcow z Czech i Slowacji nie uzywa psow, ktore maja w rodowodach jakiekolwiek wloskie, czy francuskie psy. To eksteremalne podejscie i osobiscie go nie podzielam, Hodowcy z Wloch, czy Hiszpanii zrobili czesto bardzo dobre importy i wykonali kawal dobrej pracy hodowlanej. I ci, ktorzy sa rzetelni nie powinni ponosic odpowiedzialnosci za nieporadnosc Zwiazkow, czy oszustwa kretaczy, ktorzy ta nieporadnosc wykorzystuja. Trzeba tylko zachowac ostroznosc decydujac sie na zakup psa, gdzie w rodowodzie siedzi jakis Wloch, czy Francuz. Bo jesli w jego miocie przyjda na swiat laciate mopsy to nikt Wam za to odpowie - wszyscy umyja rece.

A Wegry.... Wegry to inny swiat. Tam niestety nikt niczego nie gwarantuje. Moze i sa jakies przepisy hodowlane, ale widac, ze hodowcy moga robic co chca, a zwiazek tylko chowa glowe w piasek... A renomowanych hodowcow tam nie ma.

Dobra. Wiadomo jakie sa fakty, wiadomo, ze sa kraje gdzie rasa kundlowacieje... Ale czy mozna cos zrobic....

Czesi i Slowacy moga i robia... Maja to szczescie, ze rasa rzadza u nich kluby. I to one decyduja w sprawie praw hodowlanych. Oczywiscie proby zabronienia psow podejrzanych wywoluja raz za razem wojny z pseudo-hodowcami, ktorym obojetne jest na czym hoduja i nie wycofaja suki nawet jesli rodzi biale/laciate szczeniaki. Wiec jesli chodzi o boj z psami z podrabianymi rodowodami to jeszcze troche to potrwa. Ale udalo sie im zakonczyc sprawe kundelkow, ktore rejestruje sie w innych krajach. Psy te maja puste rodowody (bo rodzice ich sa nieznani). A psy takie, mimo, ze posiadaja rodowody FCI za uwazane przez Slowacki Klub (gwaranta rasy) za kundelki. Wszystko dzieki umieszczenieniu w regulaminie hodowlanym zapisu:"
2. Pes – sučka sa stávajú chovnými po splnení podmienok:
a) plemenná príslušnosť osvedčená PP u ktorého sú známe všetky generácie predkov ku 1.6.1999 (deň medzinárodného uznania plemena FCI )
".
na szybko: Pies - suczka staja sie hodowlane po spelnieniu warunkow:
a) przynaleznosc rasowa potwierdzona rodowodem, w ktorym znane sa wszystkie generacje przodkow do 1.6.1999 (dnia miedzynarodowego uznania rasy)"
Co to oznacza? To, ze Slowacja dotrzymuje regulaminow FCI i np pozwala na wystawianie rodowodowych-kundelkow na wystawach. Ale nie pozwala na uzywanie ich w hodowli - w Slowacji koncza one swoje zycie bezpotomnie, bo nigdy nie spelnia warunkow hodowlanych (maja luki w rodowodach naruszajace powyzszy punkt).

My w Polsce nie mamy niestety takiego zabezpieczenia przed oszukanymi rodowodamu zza granicy. I jedyne co mozna robic to stale o tym trabic, aby nikt nie nabral sie na "rasowego kundelka" tylko dlatego, ze jakis kraj jest w FCI, ale nie stosuje sie do przepisow tej organizacji...