Hierarchia i dominacja; czyli zły duch pana Fischera - PIES

Każdy kto czynnie uczestniczy w życiu psiarzy miał już okazję wysłuchać opowiadań o setkach problemów jakie ludzie mają ze swoimi psami. Większość z nich tłumaczona jest hierarchią w stadzie.

Człowiek zasypawany jest dziesiątkami "dobrych rad" na co nie powinien pozwalać swojemu psu. Ich wielkim zbiorem jest m.in. książka pana Fischera "Okiem psa". Ludzie wymyślili jeszcze setki innych: psu nie wolno spać na Twoim łóżku; psu nie wolno siedzieć na Twoim fotelu; psu nie wolno inicjowac zabawy; psu nie wolno skakać na powitanie, itd, itd.... Mimo, że z zasady są one poprawne to cześciej czynią więcej szkody niż pożytku (jeśli nie potrafi się ich dobrze interpretować i podejść do nich z otwarym umysłem). A to dlatego, że połączone są z nieprzemyślanym rozwiązaniem danego problemu i gdy pod uwagę nie jest brany sam pies, którego motywy działania mogą być różne. Pies warczy - pokaż mu kto tu rządzi! Pies nie chce oddać miski - pokaż mu, ze Ty jesteś tu szefem! Pies ucieka i nie przychodzi na zawołanie - pokaż mu kto jest silniejszy! Rezultatem są setki zgnębionych, smutnych, znerwicowanych psów, których nie tylko nie łączy żadna więź z właścicielem, ale ich charakter jest tak skrzywiony, że w normalnych sytuacjach reagują nienormalnie. Ale zacznijmy od początku (dla lepszej przejrzystości wszystkie fachowe zwroty zastąpione zostały przez te bardziej "ludzkie").....

HIERARCHIA STADA
Psy instynktownie dążą do życia w stadzie. Jego namiastką jest ludzka rodzina, w której dzięki wielu wspólnym cechom, pies doskonale się czuje. Wróćmy jednak do czworonogów. Wilczaki dzięki swojemu bliskiemu pokrewieństwu z wilkami doskonale znają zasady działające w "watahach". Dlatego łatwiej je opisywać, niż wiele innych ras psów, u których ludzka ręka (nie zawsze na lepsze) zmieniła zachowania stadne oraz zachowanie wobec przedstawicieli tego samego gatunku.

W wilczym stadzie istnieją dwie oddzielne hierarchie - jedna dla psów, druga dla suk. Na czele stoi Alfa-wilk i Alfa-wilczyca. Samica jest podporządkowana samcowi, ale to ona stanowi "duszę" stada. W wielu przypadkach bez 'zgody' wilczycy, dominujący samiec nie zostanie Alfą, jeśli w jakiś sposób jej nie odpowiada.
Wilczyce są bardziej 'uczuciowe'. Kontrastuje to z ich bezwzględnością wobec przedstawicielek tej samej płci.
W przypadku samców do prawdziwych, krwawych walk dochodzi jedynie w przypadku osobników na tym samym szczeblu w stadzie (o tej samej sile) w walce o przywództwo.
U wilczyc każde starcie jest na serio i dlatego wataha składa się prawie wyłącznie z 'mężczyzn'. Jedyne tolerowane kobietki to młode, dorastające wilczyce.
Psy lepiej się ze sobą zgadzaja. Zwykle pod Alfą znajdują się inne pewne siebie i dorosłe wilki. Tuż pod Alfą swoje miejsce zajmuje Beta, czyli kandydat na przywódcę. Na samym końcu swoje miejsce ma "chłopiec do bicia" - Omega.

Niżej pod dorosłymi wilkami znajdują się młode. Zwykle mają wśród siebie oddzielną hierarchię. Dlatego można znaleźć tam Małą-Alfę-Wilka i Małą-Alfę-Wilczycę.

Czym rożnią się wilczaki?
Trzymane w stadzie, bez kontaktu z innymi psami - niczym. Ale większość CzW nie żyje w odosobnieniu. Dlatego obcy pies nie jest mu "wrogiem, którego trzeba zabić". Nie do rzadkości należa też stada złożone wyłącznie z suk (problemy pojawiają się tam głównie w okresie rui).

POZYCJE W STADZIE

- Alfa
Wbrew pozorom i opiniom właścicieli z których każdy chwali się "mój pies to Alfa", nie spotyka się ich zbyt wiele. Sama natura już o to zadbała. Osobnik taki wybija się już od szczeniaka. Jest pewniejszy siebie, rodzeństwo nie próbuje z nim zadzierać. To urodzony przywódca. Przez życie przechodzi spokojnie. Gdy dorasta, najczęściej bez walki przejmuje dowodzenie w stadzie - po prostu widać po nim, że to "właściwy pies na właściwym miejscu".

Przypuszczam, że kilka osób będzie tu trochę zdziwionych. Przecież Alfa to osobnik, który już na wstępie pokazuje innym psom, że to on dowodzi. Nic bardziej mylnego! Alfa nie musi tego robić - inne psy po prostu od razu wiedzą (widzą), że to do niego należy władza.

Jak poznać Alfę, czy nasz pies nią jest?
Alfa wybija się w stadzie: to taki 'urodzony przywódca'. Przy spotkaniu z innymi psami jest pewny siebie, dumny. Uszy ma postawione, skierowane do przodu, ogon nosi w górze. Początkowo imponuje, by pokazać swoją pozycję. Gdy jakiś osobnik nie uzna jego pozycji, Alfa atakuje: szybko, od frontu (nigdy od zadu!!). Jeśli przeciwnik się podda, walka kończy się bardzo szybko i bezkrwawo. Alfa nie wyżywa się na pokonanym; rzadko używa zębów. To prawdziwy gentelman - nie zaatakuje suki, jeśli ta nie zajdzie mu za skórę. W stosunku do ludzi zachowuje się podobnie, z równym czarem. Ale biada, jeśli ktoś mu się postawi (i dlatego lepiej, żeby właściciel nad nim całkowicie panował).

Czy można z psa zrobić Alfę?
Nie. Jeżeli pies nie ma odpowiednich podstaw nigdy nie uda się nam wykreować swojego pupila na prawdziwego przywódcę. Drugie pytanie, to po co mielibyśmy to robić? Takie osobniki, doskonale radzą sobie ze stróżowaniem, ale w sporcie z czynnym atakiem na pozoranta, czy innych typach szkolenia są bardziej "oporne" niż przedstawiciele innych szczebli.

- Beta
Beta to "drugi po Bogu" osobnik w stadzie. Często przez niedoświadczonych nazywany Alfą (gdy np. w stadzie nie ma prawdziwego przywódcy). Niektóre z tych psów stają kiedyś na czele stada, inne okazują się zbyt słabe i nie dostępują tego "zaszczytu".

Na czym polega różnica między Alfą i Betą? Na nerwowości. Beta najczęściej stale coś udowadnia, często karci inne psy, musi wszystkim pokazać, że ona przewodzi reszcie. Często trafiają tu osobniki kreowane na Alfy przez człowieka: zachowujące się dominująco, ale posiadające zbyt słabą psychikę, by stać się przywódcą. To jednak dobry pies na szkolenie: niezbyt dominujący, ale pewny siebie.

- Omega
Omega to pies całkowicie uległy. Dla reszty stada jest chłopcem do bicia. Przy spotkaniu z innymi członkami stada jego ciało pokazuje poddaństwo: pies kuli się, czasem posikuje, ogon podciągnięty pod brzuch. Na kłopoty reaguje ucieczką. Dla człowieka może być jednak użyteczny, gdyż nigdy się nie stawia. I jeśli uda się przełamać jego lęk, może być niezłym psem do szkolenia, gdzie nie ma kontaktu z ludźmi czy psami: agility, czy posłuszeństwie. Nie ma jednak szans na trening obronny.

Między Betą a Omegą zwykle znajduje się kilka innych psów, ale ciężko jest określić ich pozycje w stadzie. No i aby nie było zbyt łatwo, jeszcze kilka uwag:

  • tak naprawdę struktura stada nie jest stała i dosyć ciężko jest opisać relacje pomiędzy poszczególnymi psami; nie tworzy się z tego piękna linia: jeśli pies A stoi nad B, B nad C, a C nad D, to nie oznacza to od razu, że D musi być podporządkowany psom C, B i A.
    - w stadzie jest kilka zasad, których się nie łamie: nie wolno atakować psów starych i szczeniąt. Karanie młodszych to normalka, jednak jakikolwiek atak nie jest normalny

  • "pseudo-Alfa".
    Jeśli w stadzie nie ma psa z odpowiednimi predyspozycjami (lub jak to często bywa "stado" składa się z jednego psa), to funkcję przewodnika może dostać pies, który w normalnej sytuacji nigdy by się na nią nie załapał. Także człowiek może wykreować pseudo-Alfę: bądź nieświadomie (samowolnie psu ulegając), bądź świadomie (zbyt mocno podbudowując psa, nagradzając go za okazywanie dominacji i zachęcając do ataków, czasem nie zdając sobie zbytnio sprawy ze swojego postępowania). W czym problem? To, że pies jest pewny siebie, a my przekonujemy go, iż może na nas polegać, jest jak najbardziej pozytywne, a nawet wymagane np. w sportach obrończych. Gdy jednak przedobrzymy zaczynają się kłopoty. Pies zbyt słaby do pełnienia tej funkcji zawsze będzie reagował zbyt nerwowo, będzie zbyt agresywny, często nawet bez prawdziwego powodu. W przypadku spotkania dwóch psów pseudo-Alfa prawie natychmiast zaatakuje bez zważania na CSy, często też "kopie leżącego". Podobnie, czyli źle, jest przy spotkaniu pseudo-Alfy z człowiekiem. O ile do sprowokowania ataku na człowieka w przypadku prawdziwej Alfy zwykle nie starczy zwyczajny pozorant machający kijkiem, pseudo-Alfa może zaatakować już nawet z powodu samego posiadania kijka...
    W naturze do takiej sytuacji nigdy nie dochodzi lub jest to sytuacja przejściowa. Niestety człowiek potrafi wpływać negatywnie na charakter psa. Potem tylko słychać zdziwiony głos, gdy "Alfa" pada na zad spotykając prawdziwego przywódcę: "To niemożliwe, przecież mój pies to dominant"...

  • Alfa nie jest dyktatorem!!! Wbrew temu, co wielu jeszcze myśli nie zostaje się szefem stosując przemoc i pokazując psu, gdzie jego miejsce. Po ludzku można by powiedzieć: Alfa to osobnik o największym autorytecie; największym wotum zaufania. Krótko mówiąc, na stanowisko przywódcy trzeba sobie zasłużyć i przekonać inne osobniki, że to właśnie po wyborze tego osobnika stado odniesie największe korzyści. Bez poparcia stada i Alfy-wilczycy nie ma ALFY!! Nie zostaje nim osobnik, którym wszyskim po koleji będzie próbował dać w kość.

Margo