2005.12.31 - Sylwester

W tym dniu wiele się działo....

Dziś opuścił nas Botis. Rano odjechał pociągiem ze swoim nowym panem - Sylwestra spędzi wspólnie w nowym domu w Bonn. Jest więc 31 grudnia jest częściowo smutny, bo strasznie się już ze sobą zżyliśmy, ale z drugiej strony Botis będzie tam miał prawdziwy raj - nową przyjaciółkę, dwóch kumpli (2 kocury) i pana, który uwielbia ruch na świeżym powietrzu. Widać było, że Botisowi nowy właściciel przypadł do gustu, bo nie było nawet scen na dworcu i Botis chętnie wskoczył do pociągu (zawsze uwielbiał, gdy coś się koło niego działo). Ale na pocieszenie mamy fakt, że niedługo ponownie się zobaczymy...


Camio & Botis z Peronówki

Potem było już o wiele weselej - rok temu na świat przyszedł Camio z rodzeństwem, czyli miot 'C' obchodził pierwsze urodziny....

Po południu Bure były już w gotowości bojowej, bo dzieci zaczęły testować fajerwerki.... Bolton, zwykle spokojny latał zadowolony z uśmiechem na pysku tak szerokim, że nie powstydziłby się go najlepszy amstaff....

Oczywiście nie wszystko jest różowe - najpierw musieliśmy schować do pokoju w piwnicy Dorę - śmieszne, że z całego stada strzałów boji się jedyny pies, który nie jest wilczakiem... Jej zamknięcie wywołało wybuch entuzjazmu u Camio, bo wreszcie mógł ukraść Dorze cały zapas kości, które ta trzymała "na czarną godzine"....

Potem zaczęło się szykowanie sprzętu - Bolton od początku wiedział co jest grane, Balrogowi trochę świtało, ale Camio kompletnie nie wiedział o co chodzi. Jolly uwielbia sztuczne ognie, Merry Bell nie lubi gwiżdżących, Ali wszystko obojętne..... Tak więc "gwizdów" nie kupowaliśmy, ale za to mieliśmy niezły zapas petard. Niedługo po północy zaczęło się.... Przemek odpalał rakiety poza podwórkiem, bo ciężko utrzymać psy, które koniecznie próbują złapać startujący pocisk.


Bolton & Camio - No dawaj te petardy!

Odkryciem tego sezonu okazały się bączki, które jednak trzeba było odpalać za siatką, aby Bure nie mogły ich złapać.


Bolo - zabić bączka

A rano odbyło się likwidowanie 'niedobitków'...