2002.08.11 - Specjalna wystawa czechosłowackich wilczaków - Lázně Bělohrad (CZ)

Tradycyjnie już po zakończeniu letniego obozu treningowego odbyła się w Lázně Bělohrad specjalna wystawa czechosłowackich wilczaków. Była ona dla nas tym bardziej interesująca, że sędziować miał na niej Jindřich Jedlička - długoletni hodowca tej rasy. Mimo częstych odwiedzin na czeskich wystawach ani razu nie mieliśmy okazji być przez niego oceniani. Zapowiadało się więc interesująco.... Większość wystawców przyjechała już w sobotę po południu. Wieczór spędziliśmy we wspólnym gronie, wielu położyło się spać dopiero nad ranem.

Niedzielny poranek powitał nas słońcem i tłumem wystawców z rodzinami. Z niewielkim opóźnieniem rozpoczęło się sędziowanie. Na ringu zaprezentowały się 43 wilczaki.

Na pierwszy ogień poszły psy. Klase szczeniąt wygrywa doskonale poruszający się, dobrze związany Aztek Sivý vlk. Na drugim miejscu staje Aram z Laudu, który wzrostem i budową nadawałby się już do klasy wyżej. W klasie młodzieży główny pojedynek toczy się między Cuttem i Albertem z Vlčí chaloupky. Reszta stawki to bardzo młodo wyglądający Balt Lupus Bohemia genao, w tym dniu niechętnie poruszający się Lupus z Litavské kotliny oraz Bady Šedý chlup. Przez cała ocene prowadzi Albert. Jednak sędzia stawia na lepszą prezentację i wystawienie się psa: na pierwszym miejscu staje trochę zbyt długi w formacie Cutt. Klasa pośrednia prezentuje dużą różnorodność, ale prawie wszystkie psy odznaczają się dobrym formatem i kątowaniem. Ostatecznie wygrywa energicznie poruszający się, pełen werwy Kelt z molu Es. W klasie otwartej nie ma wielkich niespodzianek. Na pierwszym miejscu staje Jerry Lee z Molu Es, który mimo, że całkowicie pozbawiony swojej fantastycznej sierści porusza się lekko i z gracją. Za nim ląduje gość z Niemiec: pies o prawie kwadratowym formacie, długich kościach i przykuwającym wzrok ruchu. Przegrywa z powodu rozmytej maski. Na trzecim miejscu staje weteran Agar Reolup zachwycający sierścią i kondycją, a za nim Bary z Ponického dvora. W championach żadnych rewelacji. Obydwa psy są trochę zbyt długie i zbyt mocne jak na wilczaki - i mimo, że schodzą z oceną doskonałą, to żaden z nich nie otrzymuje tytułu.

Przychodzi wreszcie czas na suki. W szczeniakach lokaty układają się "katalogowo". Na pierwszym miejscu staje radosna Bernie z Uher. Drugie miejsce przypada suczce ze piękną głową i budową Nemesis z Molu Es. Stawke zamyka polska reprezentantka świetnie zaprezentowana przez właściciela - Fany Křivoklátský Atos. W młodzieży spora konkurencja. Na czele ląduje bardzo dojrzała Bria Bariho dvůr. Drugie miejsce przypada Brennie Šedý chlup, która zwraca uwagę sędziego kształtem głowy. Nr. 3. to najmłodziej wyglądająca, dobrze związana Merry Bell z Molu Es. Stawke kończą lekka i elegancka, niestety ze zbyt opadającą górną linią Arimminum Luna, a tuż za nią Gwendy Eden severu. W klasie pośredniej prowadzą Dia i Doris Dakmat. Zwyciężczyni nie otrzymuje jednak tytułu ze względu na poważne problemy przy kontroli uzębienia. Na trzecim miejscu staje Keli z Litavské kotliny. Bardzo poprawna suczka, która na pewno będzie miała wkrótce swój dzień. W klasie otwartej jak zwykle największa konkurencja. Po pierwszym przebiegu na boku zostają Daschka vom Westerwälder Berg z powodu opadającego grzbietu oraz Nancy Šedá eminence. Po kolejnych okrążeniach na 5. lokacie zostaje Isa Bela z Molu Es a przed nią lekka, włoska suczka - Uma. Na podium trafiają: mocna, ale o ładnej suczej głowie Goody od Úhoště oraz dwie siostry: Johanka z Molu Es (1. miejsce), która zwraca uwage wyciągnietym, dosyć niespotykanym kłusem i Jaw z Molu Es (2. miejsce) wyróżniająca się piękną, wyraźniejszą i ostrzejszą w wyrazie głową. W użytkach tym razem tłok. Stawke zamykają Ira i Jessika Litavské kotliny, po których jeszcze trochę widać niedawne macierzyństwo. Po walce między "efektem ogólnym" a "budową" wygrywa suczka o sierści w pełnej krasie Acarka Vlčí pohled pokonując lekką i długonogą, ale obecnie całkiem wyliniałą Jolly z Molu Es. W championach ostry pojedynek. Po długim namyśle sędzia stawia jednak na pierwszym miejscu suczkę o lepszym kątowaniu Crying Wolf Brooklyn. Tym razem włoskiej Arisce della Terra Selvaggia piękna głowa nie starcza by wygrać klase. Ostatnia klasa, niestety obecnie trochę zaniedbana, to weterani. Jedynym reprezentantem, ale nadal pełnym wdzięku, jest Amálka od Buližníku. To właśnie na weteranów powinni zwracać uwage nabywcy szczeniąt - długoletni hodowcy powinni być w stanie pochwalić się takimi "staruszkami". Oznacza to, że ich zwierzęta dożywają w zdrowiu sędziwego wieku i nie są sprzedawane, gdy przestaną być przydatne tzn po wygaśnieciu praw hodowlanych.

Przychodzi czas na konkurencje finałowe. Psy dosłownie "o włos" (bo w pełnej szacie) wygrywa Kelt z Molu Es, wyprzedzając Jerrego Lee z Molu Es. W sukach laury przypadają najbardziej wyrównanej w typie holenderskiej championce. Zwycięstwo rasy zgarnia, standardowo już, pies.

Następnie na ring wchodzą pary hodowlane. Wygrywają lepiej zaprezentowani Włosi, drugie miejsce dla pary polskiej. Poza konkurencją (w miejsce Hokiego z Molu Es i Nancy Šedá eminence) wystawia się czeskie rodzeństwo: Bady i Brenna Šedý chlup.

W grupach hodowlanych w szranki staje "z Molu Es" i "z Litavské kotliny". Wygrywa ta pierwsza, ale brawa należą się obu: nie tak łatwo jest zgromadzić odpowiednią ilość osobników i dobrze świadczy to o hodowcach, którzy potrafią sprzedać szczeniaki w ręce ludzi, dla których wilczak to coś więcej niż tylko burek pilnujący podwórka....

Jakby tu podsumować tegoroczną wystawe? Wystawa w Lázně Bělohrad ma swój wielki minus: organizowana jest w czasie, gdy wiele psów właśnie zrzuciło podszerstek i często nawet te najlepsze prezentowały się marnie. Z tego powodu trudno było tu typować jakiekolwiek psy, które "na pewno wygrają". Jednak "nie szata zdobi człowieka" i każdy dobry sędzia jest w stanie wyłapać wady choćby te były ukryte pod pięknym futerkiem. I to się tym razem sędziemu chyba udało. Bardzo dużą uwage zwracał też na prawidłowy, lekki ruch. Nic dziwnego - to wtedy widać jak na dłoni wszystkie wady budowy (lub złe przygotowanie do wystawy).

O klasie sędziego świadczy zawsze jeszcze jedna rzecz: sposób w jaki podejmuje decyzje. Po ustawieniu stawki i wyłonieniu zwyciężców pan Jedlička głośno uzasadniał swój wybór, krótko opisując każdego psa. I to właśnie zwracało uwage: nawet przy psach z oceną bardzo dobrą ani razu nie padły słowa "ten pies wcale nie wygląda jak wilczak", czy "nie mam pojęcia, co robicie na tej wystawie". Za każdym razem udało mu się znaleźć jakieś zalety i chyba nikt nie mógł się czuć urażony opisem...

Co jeszcze warto wspomnieć: styl wystawiania. O ile (poza paroma wyjątkami) nie było większych problemów przy sprawdzaniu zębów, o ile wiekszość osób wiedziała na czym polega prezentacja psa w ruchu, to z wystawieniem w statyce były ogromne problemy. Psy dobrze ustawione w pozycji wystawowej można było policzyć na palcach jednej ręki. Doskonale widać to zresztą na fotkach - ani razu nie zdażyło się, by wszystkie widoczne na nich psy stały prawidłowo. Jak sędzia ma oceniać psa, jeśli ten stoi z opadającym grzbietem, podciągniętymi nogami i znudzonym wyrazem pyska? Jak się potem wystawcy mogą nie dziwić, że sędzia nie dostrzegł wszystkich zalet ich psa, jeśli ten nie został prawidłowo wystawiony?

Ale koniec narzekania, bo na pewno wystawe tą można zaliczyć do grona udanych imprez. Pozostaje mieć nadzieje, że z roku na rok zwiększać się będzie liczba prezentowanych psów i za rok powitamy na niej nowych wielu wystawców....

Margo