2003.06.05 - A jednak owczarek....

Właśnie zakończyły się poszukiwania Merry Bell. Na początku nikt nie zwracał uwagi, że zniknęła - mogła leżeć pod samochodem delektując się przyjemnym chłodem. Ale nie leżała....

Nie latała też po piwnicy opróżniając pułapki na myszy z sera. Nie siedziała w komputerowym wsłuchując się w pracę serwerów. Zniknęła.....

Rozpoczeliśmy poszukiwania. Na dużą skale. Belka zapadła się pod ziemie.

Dopiero Przemek znalazł "uciekiniera". Siedziała zamknięta z kozami - musiała pomaszerować tam, gdy były karmione.

Spędziła z nimi ładny kawałek czasu, kozy nawet nie beknęły - bo i czego miały się bać. To przecież nie Jolly, która chyłkiem wynosi co bardziej tłuste koźlęta (nie, nie, żadnemu nic jeszcze nie zrobiła).

Odpowiedzi